10 stycznia 2015

return to the city


Powinnam teraz ślęczeć nad stosem książek i notatek z uczelni, a właściwie umieć już jakieś 3/4 z nich. Ale tak to już jest że to co powinniśmy, odkładamy na później. Mogę się przyznać że zawsze robię wszystko byle się nie uczyć po czym uświadamiam sobie że od tego nie ucieknę, że i tak będę musiała przysiąść. Polecam wziąć się w garść i nie odkładać na później tego co możecie zrobić wcześniej. Bo w sumie jaka potem jest satysfakcja, kiedy to okazuje się że dzięki wcześniej wykonanym obowiązkom zyskujemy trochę wolnego czasu dla siebie! Łatwo powiedzieć, gorzej zrobić. Otóż to! A co robię teraz ja? No oczywiście wszystko czego teraz robić nie powinnam. Otoczona zapachem tropikalnej herbaty Liptona (chyba nie muszę wspominać że od herbaty uzależniona jestem i to moje największe must have?! + polecam w biedronce dwa pudełka lipton piramidek za 7zł), próbuję sklecić dla Was posta. Jak sam tytuł wskazuje .. powróciłam. Przyjechałam do szumu, wrzasku, szybkich samochodów, spóźniających się autobusów, masy ludzi i czasu, który tutaj biegnie najszybciej jak można sobie tylko wyobrazić. Zawsze po powrocie do mojej rodzinnej wsi doznaję niesamowitej ulgi. Czas jakby płynie tam wolniej, organizm nie jest narażony na ogromną ilość spalin i samochód za oknem słychać sporadycznie. A przecież ja zawsze chciałam mieszkać w mieście. Cóż.. Także powróciłam i czeka mnie nie lada wyzwanie. Przede mną ogrom kolokwiów, zaliczanek, a co najgorsze 4 egzaminy na początku lutego, witaj sesjo! Nie wiedzieć czemu ten przyjazd był dla mnie chyba najgorszym jak do tej pory. W domu przesiedziałam od 19 grudnia do dzisiaj, czyli kawał czasu. Nie robiłam zupełnie nic, co byłoby związane z moim kształceniem, a ranne wstawanie poszło w odstawkę. Niestety, to co dobre szybko się kończy i teraz trzeba postarać się o ten normalny, codzienny tryb funkcjonowania. Z jednej strony mogłabym leżeć i leżeć, a z drugiej powoli zaczynałam się nudzić. Myślę że na dłuższą metę nie dałabym rady egzystować w ten sposób. Czeka mnie dużo pracy, ale myślę że uda się na bieżąco tu zaglądać. Postaram się dzisiaj zrobić jak najwięcej bo jutro pewnie coś mi wypadnie i nici.




Pokazuję Wam kawałek mojego warszawskiego mieszkanka, które bardzo polubiłam, ale raczej długo tu nie pomieszkam. Póki co, nie chcę na ten temat nic mówić. Może by tak wcześniej położyć się spać? Przyznam że dzisiaj miałam problem ze wstaniem. Jak wam się podobają moje nowe kapcie? To chyba najcieplejsze kapcie świata, do tego ten uroczy wygląd. Miałam odezwać się już wczoraj, ale jak to przed odjazdem.. pakowanie, pakowanie i jeszcze raz pakowanie. Do tego piekłam ciasto. Czy ktoś z Was też jest na studiach kawałek od domu i odjeżdża z ogromną niechęcią? Ja na uczelnię idę dopiero we wtorek, a plan na styczeń bardzo mi odpowiada. 

34 komentarze :

  1. fajny post jak zawsze

    - http://laninatosia.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  2. piękne zdjęcia :)
    ja na uczelni już jestem od piątku ;(. Ja za każdym razem kiedy rano wyjeżdżam na uczelnie mam myśl aby zrobić sobie wagary mimo, że do uczelni mam jakieś 9km ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy16:31

    gdzie kupiłaś te kapcie ? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy16:34

    hej;) jak znajdziesz chwile czasu to moze kiedyś napisałabyś coś o swoich studiach. zastanawiam się nad administracją może mogłabyś coś napisać o tym kierunku, jak Ci sie podoba, czy jest bardzo ciezko czy da się ogarnąć itd :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napiszę, ale pewnie gdzieś w czerwcu jak już będę kończyć 1 rok, bo wtedy moja wiedza na ten temat będzie obszerniejsza

      Usuń
  5. Anonimowy16:40

    Powroty sa najgorsze! A jeszcze teraz kiedy zaczyna sie sesja!

    OdpowiedzUsuń
  6. ale masz cudowne, wielkie łóżko! :D
    i herbata oczywiście najlepszym lekarstwem na wszystko ;>

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy19:52

    heeej :)
    mam pytanko ile masz wzrostu i ile ważysz? byłoby mi bardzo miło gdybyś odpisała,ponieważ jesteś szczuplutka i zawsze mnie to zastanawiało-dziękuje z góry za odpowiedź pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wagi swojej na ten moment nie znam, ale przypuszczam że coś pomiędzy 50 a 60 kg, a wzrost 1,76

      Usuń
  8. Urocze kapcie!
    Poklikasz w linki Sheinside TUTAJ! ? Będę wdzięczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie pisz mi takich głupot tu, bo następnym razem już nie przyjmę :)

      Usuń
  9. Ja w domu siedzę od 17 grudnia i wyjeżdżam na uczelnię dopiero jutro.. Będzie ciężko się przestawić. I tak jak u Ciebie mam mnóstwo zaliczeń i też oczywiście nic nie zrobiłam w tym kierunku. Nie lubię pierwszego dnia po przyjeździe na studia, jakoś nie mogę się przestawić na tryb "niedomowy", że nie ma obok rodziców. Czasem jak się przebudzę w łóżku to mam wrażenie, że jestem w domu, ale jak otworze oczy to sobie zdaję sprawę, że już przecież wróciłam na uczelnie ;p.
    Aczkolwiek troche mi tęskno za znajomymi więc jestem smutna i zadowolona jednoczesnie ;).

    OdpowiedzUsuń
  10. powroty ą najgorsze masz racje! śliczne zdjęcia:*

    Pozdrawiamy!
    ♡✿ Twins Life. [KLIK] ✿♡

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdjęcia cudowne! <3
    Też zawsze odwlekam z nauką,tylko czasami udaję mi się spiąć i nauczyć się w hm odpowiednim momencie haha :)

    OdpowiedzUsuń
  12. oj znam to odkładanie na później! Niestety :(
    kapcioszki superaśne!
    niuntis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Jej witaj w klubie mam tak samo jak Ty wracając do Wrocławia myślałam,że się poryczę ;/
    Tak ciągnęło mnie do dużego miasta a teraz jedyne o czym marze to powrót do domu ehhh
    Też teraz siedzę całą w notatkach </3 Studiowanie takie cudowne :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Współczuję powrotu po tak długiej przerwie. Śliczne kapcie :)

    http://tamizaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie marzy się wyjazd do Warszawy na studia i usiłuję to marzenie realizować :) Hahah, kapcie bardzo urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Anonimowy09:59

    skąd te cudowne kapcie?

    OdpowiedzUsuń
  17. jakie urocze kapcie :)

    http://wiktoriaotto.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Anonimowy12:21

    Hej Paula! Mam pytanko co do tego sklepu - http://www.sheinside.com/Blue-Lapel-Long-Sleeve-Pockets-Woolen-Coat-p-190256-cat-1735.html . Możesz mi powiedzieć czy oni dostarczają przesyłke do domu czy pocztą to idzie czy jak ? bo chciałabym pozamawiać różne rzeczy, ale troszke sie boje jak to z tym jest. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy10:55

      Bez urazy, ale temat był wałkowany wiele razy.. Nawet w google możesz sobie wpisać i jest opisane wszędzie :)) A przesyłka dostarczona do domu czy pocztą to chyba na jedno wychodzi? :) Zamawiałam rok temu i jestem prawie pewna, że właśnie zwykłą pocztą u nas szła, ale możliwe, że był to jednak kurier.

      Usuń
  19. tak, do domu.. zależy jak sobie wybierzesz, bo przy zakupie zaznaczasz odpowiednie dane

    OdpowiedzUsuń
  20. Trzymam kciuki, żebyś jak najlepiej zdała sesję! Co do kapci- przeurocze :3

    http://natforart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Anonimowy22:01

    poduszka świnka genialna :D skąd ? :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Anonimowy22:19

    uwielbiam jak się rozpisujesz! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Anonimowy23:35

    masz snapchata ?

    OdpowiedzUsuń
  24. Anonimowy16:02

    Paula masz już sukienkę na 100 chłopaka?

    OdpowiedzUsuń
  25. Doskonale Cię rozumiem. Ja też studiuję w innym mieście i po tej długiej przerwie świątecznej tak bardzo nie chciałam wracać :( Mnie również czeka ogrom nauki, ale przecież trzeba wszystko pozaliczać. Życzę powodzenia :) Będziemy miały to za sobą nim się obejrzymy :)

    OdpowiedzUsuń