13 września 2017

phone photos


Z kulis sesji zdjęciowej prężnie przechodzimy do zdjęć z telefonu. Lubię te posty. Wy też! Zgadzam się ze stwierdzeniem, że najlepiej ukazują moje życie codzienne. Kto o zdrowych zmysłach latałby dzień w dzień z lustrzanką? No właśnie. Nie dość, że ciężkie to cholerstwo, to i zmoknąć może. A tak już zupełnie na poważnie - tego typu zdjęcia pokazują wam, że np. danego dnia byłam w Warszawie, innego szukałam mieszkania w Poznaniu, a jeszcze innego jadłam najlepsze żarcie świata w poznańskim Manekinie. Serio - jest lepszy niż warszawskie razem wzięte. Ale o tym później. Bez zbędnej gadaniny przejdźmy po prostu do zdjęć i kilku słów na temat ostatnich dni...

10 września 2017

szklarniowe kulisy


Mija dzisiaj dokładnie 19 dni od ostatniego wpisu na moim blogu. Takim zdaniem powinnam chyba rozpoczynać połowę moich postów wakacyjnych.. cóż - nie ma co się tłumaczyć. Prawda jest taka, że instagram (@paulamroczkowska) towarzyszy mi każdego dnia. To tam wrzucam na bieżąco jakieś smaczki z mojego życia. Tam dużo więcej pokazuję i polecam. Wszyscy, którzy są zainteresowani moim życiem, a szerzej ujmując wszystkim co dzieje się u mnie na co dzień, odpowiedź znajdą właśnie na instagramie. Wyszłam z wprawy w częstym pisaniu a na obecną chwilę nie jest to moim życiowym priorytetem. 20 przenoszę się z całym moim dobytkiem do Poznania, który mam nadzieję przyjmie mnie serdecznie i pozwoli jak najlepiej się zadomowić. 6 znalazłam mieszkanie - ale to historyjka na osobny wpis, zdecydowanie. Dzisiaj kulisy kolejnej -entej sesji zdjęciowej z moją siostrą. Niedawno wróciła zza granicy, gdzie pracowała niemalże całe wakacje i stwierdziłyśmy, że właśnie nadarzyła się świetna okazja na zdjęcia. Szklarnię (moje ukochane i wyśnione miejsce na sesję zdjęciową) załatwiłam nam już dużo, dużo wcześniej. Natknęłam się na nią przypadkiem, bo mama kupowała kwiaty, a że gospodarze okazali się być bardzo życzliwi - pozwolili mi się spełnić! 

22 sierpnia 2017

phone photos


Nie myślałam, że w ostatnim czasie uda mi się zgromadzić pokaźną sumkę zdjęć na moim telefonie, a przy tym będę miała okazję by się nimi z wami podzielić - doskonale! Jak zwykle w tego typu postach pokażę wam cząstkę mojej codzienności przez ostatnie kilka tygodni i będę się starała trochę napisać do większości zdjęć. Sama uwielbiam wracać do tej kategorii i często sama przeglądam ją na blogu. 


bezpośredni link do kompletu - >TUTAJ<

19 sierpnia 2017

backstage w czerwieni i czerni


Kilka dni temu miałam okazję podziałać trochę z kolejną tancerką. Tym razem przed moim aparatem wyginała się Ania. O wspólnym projekcie myślałyśmy już przed wakacjami, ale zdarzenia, które trafiały się po drodze sprawił, że koniec końców nie mogłyśmy się spotkać. W momencie kiedy dowiedziałam się, że będę w Warszawie na kilka dni, od razu do niej napisałam. Uwielbiam współpracę z dziewczynami, które tańczą. Jest w takich sesjach coś magicznego, innego... te wyskoki, wyjątkowe wyczyny i pozy, które nie towarzyszą pierwszej lepszej sesji zdjęciowej. Ania zalewała mnie pomysłami od samego początku sesji, była konkretna w tym co robiła i nasza wspólna burza mózgów sprawiła, że wyszły naprawdę fajne ujęcia! 

6 sierpnia 2017

Mazury


Kilka dni temu, a dokładniej w środę obudziłam się z ogromną chęcią na wyjazd. Pogoda sprzyjała i razem z mamą już z samego rana zamówiłyśmy sobie 3-dniowy wyjazd na mazury. Nie napalałam się, że znajdę coś hiper-super-ekstra, bo właśnie zaczął się największy sezon na wyjazdy, po drugie nie miałyśmy pomysłu co i gdzie. Postanowiłam, że wejdę na mój ukochany serwis airbnb z którego zawsze zamawiam noclegi i przy tym może trafię na coś interesującego. Miałam ochotę odwiedzić mazury, bo w tym roku mam bardzo 'słabe' wakacje. Mam tu na myśli, że nie wyjeżdżam w sumie nigdzie i nic nie planowałam. Wszystko w związku z ogromnym wyjazdem, który szykuje mi się w zimowym miesiącu, którego zresztą nie cierpię, a tym bardziej w Polsce - jest zimno, buro i ponuro. Ale o wszystkim dowiecie się niewątpliwie z mojego instagrama (instastory) jak zwykle. Tymczasem moje zamawianie wyjazdu na mazury z mamą trwało całe 3 sekundy i wyniosło mnie - uwaga! 7zł... pierwszy raz trafiłam na taką cenę, trochę szperałam, trochę oszczędziłam na moim airbnb koncie i cyk! Wyjazd wyszedł nas niemalże za darmo. Jechałyśmy autem, a na miejscu byłyśmy tylko 2 noce. 

1 sierpnia 2017

Hej wesele!


Dokładnie 15 lipca tego roku brat mojego chłopaka ożenił się. Mieliśmy okazję być tam w wyjątkowym charakterze ponieważ mój chłopak świadkował. Był to jeden z piękniejszych ślubów na jakich byłam, a pierwszy taniec rozłożył mnie na łopatki - dosłownie! Zastanawiałam się czy właściwie o tym pisać i wrzucać zdjęcia, ale stwierdziłam, że jest to całkiem ważne wydarzenie i należy o tym wspomnieć. Chociażby przez wzgląd na fakt, że fajnie będzie za jakiś rok sobie o tym przypomnieć. Ceremonia w kościele była piękna i wzruszająca, a cała impreza wraz z poprawinami jak najbardziej na plus. W sierpniu czeka mnie jeszcze jedno wesele - mojego kuzyna. Tymczasem nie ma co aż tak wybiegać naprzód - obejrzyjcie sobie krótką relację z minionego wesela.

30 lipca 2017

phone photos


Po dłuższej nieobecności przychodzę do was z bardzo lubianym postem - zdjęcia z telefonu. Tak jak pisze to wiele osób, najbardziej odzwierciedlają one moje życie codzienne. Myślę, że ich ilość nie jest jakaś ogromna, ale ostatnio skupiam się bardziej na bliskich i totalnym odpoczynku niż na zdjęciach. Mimo wszystko trochę ich się uzbierało. Dlaczego nie piszę częściej skoro są wakacje i dużo, dużo wolnego czasu? Słuchajcie, już wspominałam jakiś czas temu, że ustawienia bloga trochę mi się porąbały. Powiem szczerze, że samo wejście tutaj wprawiało mnie w dreszcze ze złości, bo wygasły mi linki i tym samym zniknęła ikonka "czytaj dalej" oraz loader bloga. Z domeną też dzieją się niestworzone rzeczy, ale to już inna historia. Przez to, że ciągle miałam coś na głowie, to nie mogłam pozwolić sobie na to by po prostu usiąść i naprawić to, co uległo samozniszczeniu - bo inaczej się tego nazwać nie da. Dzisiaj znalazłam wreszcie moment i cyk! Udało się przywrócić pożądany stan rzeczy. Uf! Mówię wam, że takie sytuacje odbierają chęć do czegokolwiek. Na szczęście jestem - i wrzucam kolejną dawkę zdjęć jakie cyknęłam telefonem w ostatnim czasie.



sukienka zamawiana: >TUTAJ<

20 lipca 2017

Germany photo dairy


Moje opóźnienie z pisaniem na blogu spowodowane jest nie tyle brakiem czasu, ale pewnymi problemami w jego działaniu. Jeśli ktoś z was się zna, to zauważył, że jak się tu wchodzi to ikonka poczekania szwankuje, a także grafika rozwijająca opcję 'czytaj dalej'. Właśnie jesteśmy w trakcie rozwiązywania tego problemu, ale mimo wszystko stwierdziłam że nadszedł już ostatni moment na to, by dodać zdjęcia i napisać kilka słów o moim wylocie na zachód. Mam nadzieję, że nie dajecie się zwieść i mimo tych małych błędów na blogu wchodzicie i oglądacie co się dzieje? Zdjęć będzie dużo. Pozwoliłam sobie połączyć phone photos i zdjęcia z aparatu, bo tych pierwszych nie było jakoś bardzo dużo. Ogólnie rzecz biorąc, zaraz po egzaminach na fotografię wybrałam się na mini 2-tygodniowe wakacje za granicą. Zupełny chill, nic-nie-robienie, którego na maksa mi brakowało. Ze względu na fakt, że miejsce mojego pobytu okazało się być przepiękne, najwięcej zdjęć jakie zrobiłam stanowią ładne widoki. Samolotem ostatni raz leciałam w 2012 i nie jest to coś co uwielbiam, ale dla tych widoków warto latać! Pozwólcie, że zacznę właśnie z nieba...

14 lipca 2017

skończyłam studia


Moje studia zakończyły się na dobre już w czerwcu. Swoją pracę licencjacką broniłam dokładnie 14 czerwca, a kilka dni później jechałam na egzaminy z fotografii. Wobec tego dzisiejsza data jest specyficzna, bo mija dokładnie miesiąc odkąd się obroniłam. Moja obrona odbyła się stosunkowo wcześnie, co idealnie złożyło mi się z resztą moich planów na ten miesiąc, bo uwieńczeniem był wyjazd za granicę na 2 tygodnie z którego wróciłam kilka dni temu. Ale może opowiem wam wszystko od samego początku? Umówmy się, że ten post będzie typowo opisowy i skupię się na tym, aby jak najdokładniej przedstawić wam zarówno początek jak i przebieg mojego studiowania.


26 czerwca 2017

3 dni w Poznaniu


Ostatnio moje życie wirowało między egzaminami, zaliczeniami i ogólnym próbowaniem zakończenia wszystkiego co mało przyjemne, ale jednak ważne. Jeśli śledzicie mnie na bieżąco, to wiecie że 14 czerwca miałam obronę pracy licencjackiej, którą udało mi się zaliczyć na 5! Natomiast od 21 do 24 czerwca byłam w Poznaniu. Tego również mogliście się dowiedzieć z mojego instagrama - @paulamroczkowska. Jednak nie wspominałam po co tam jestem i dlaczego jest to dla mnie aż tak istotne. Wrzuciłam kilka zdjęć, ale większą, pełniejszą relację dodaję w tym poście. 24 czerwca jak tylko wróciłam do Warszawy (koło północy), położyłam się do łóżka i zasnęłam. 25 natomiast cały dzień się pakowałam i przeprowadzałam do swojego domu. Jak tu przyjechałam, to kolejna część dnia + kawałek dzisiejszego minęło mi na rozpakowywaniu. Mam nadzieję, że nadążacie za wszystkim co piszę? Z tym postem celowo czekałam do dziś, dlatego że wczoraj tam-ta-da-dam!!! Dowiedziałam się o wynikach mojego wyjazdu - byłam na 3-dniowych egzaminach na fotografię i wiecie co? Dostałam się! Spełniło się moje najskrytsze marzenie, dostałam szansę o jakiej jeszcze niedawno nawet nie śniłam. Niesamowite! Ale ten temat poruszę jeszcze w osobnym poście, bo wszystko jest dość świeże i jeszcze sama nie dowierzam w to co się aktualnie dzieje. Jutro wyjeżdżam na 2 tygodnie. Potrzebuję odetchnąć, odpocząć. Te kilka dni od połowy czerwca było dla mnie naprawdę trudne, ale już po wszystkim. Tymczasem mam dla was relację z Poznania, którą udało mi się zebrać ze zdjęć z kilku dni, bo starałam się zwiedzać miasto w każdej wolniejszej chwili.